Gmina pozywa mieszkańca Wlenia o ochronę dóbr osobistych i przegrywa sprawę przed sądem.
Dodane przez j23 dnia Maj 27 2018 16:36:38
Dwie kancelarie prawne, urzędnicy i radni jako świadkowie, to środki jakie zaangażował burmistrz Artur Zych w proces który Gmina wytoczyła mieszkańcowi Wlenia Andrzejowi Jaśkiewicz.
Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze nie miał najmniejszych wątpliwości i w wyroku sprawę oddalił nakazując Gminie zwrot kosztów.

Rozszerzona zawartość newsa
W dniu 22 maja 2018 roku przed Sądem Okręgowym w Jeleniej Górze odbyła się rozprawa, w której Gmina reprezentowana przez burmistrza Artura Zycha wystąpiła przeciwko mieszkańcowi Wlenia Andrzejowi Jaśkiewicz o naruszenie dóbr osobistych.  

Na sali sądowej, naprzeciwko siebie zasiedli: pozwany pan Andrzej Jaśkiewicz oraz burmistrz Artur Zych, który powołał czterech świadków, w tym dwoje pracowników urzędu i dwóch radnych, z których jeden nie stawił się przedstawiając zaświadczenie lekarskie.

Już na początku rozprawy Sąd nie krył zaskoczenia. W pozwie o ochronę dóbr osobistych Gmina żąda sprostowań w oparciu o prawo prasowe ? – Dziwił się.

Przesłuchanie świadków i niektóre z zeznań były chwilami równie zaskakujące jak treść pozwu. Odpowiadając na pytania Sądu urzędniczka pod przysięgą przyznała, że nie czyta wleninfo.pl, a informacje czerpie z plotek i pogłosek. Natomiast radny zeznał, iż czyta portal, bo jest tam dużo informacji sportowych, po czym ze względu na to, że żadna ze stron nie miała pytań, świadek  nieco zaskoczony opuścił salę rozpraw.

Po dwóch i pół godzinie Sąd w całości oddalił powództwo Gminy.

W ustnym uzasadnieniu, Sąd zwracał uwagę na jakość pism, które burmistrz podpisywał i przedstawił na rozprawie. Odnosząc się tak do samego pozwu, jak i do treści żądanych sprostowań pytał. - Kto przygotowywał te pisma? Na co reprezentujący Gminę A. Zych przyznał, że za każdym razem radca prawny przeglądał  dokumenty.

Już po rozprawie burmistrz A.Zych przyznał nam, że jest zadowolony z rozstrzygnięcia:
– „Pozew był sporządzony błędnie, bo od razu z założenia miało to być o sprostowanie” – mówił burmistrz, doprecyzowując, iż stało się tak z powodu braku doświadczenia w tym zakresie radcy prawnego i dopiero później, drugi adwokat sprostował pozew zmieniając kwalifikację prawną i wnosząc o sprostowanie.
Chodziło o cztery artykuły, które w ubiegłym roku ukazały się na stronach wleninfo.pl, a sprostowania których żądał burmistrz.

Odmówiłem zamieszczenia sprostowań, ponieważ były nierzeczowe.  wyjaśnia krótko pan Andrzej Jaśkiewicz.

Burmistrza Artura Zycha  zapytaliśmy także o to, Jakie koszty Gmina do tej pory poniosła i jakie z tytułu tej sprawy poniesie?
– „Na razie żadnych, a jakie poniesie, to w odpowiednim czasie określę” – wyjaśnia burmistrz A.Zych.

W tym zakresie wyrok jest jednak jednoznaczny. Sąd nie tylko oddalił powództwo, ale zasądził od powoda, czyli Gminy Wleń zwrot kosztów procesu na zasadzie art. 98 k.p.c.

 Decyzję Sądu wyjaśniają reprezentujący Pana Jaśkiewicza, adwokat Marta Michno i adwokat Ernest Ziemianowicz:

Powodem decyzji Sądu było w szczególności ustalenie, że roszczenia Gminy Wleń nie mogą być dochodzone w oparciu o przepisy ustawy – prawo prasowe. Ponadto powód – pierwotnie wskazujący jako podstawę powództwa naruszenie dóbr osobistych Gminy przez pozwanego – finalnie zmienił w toku procesu żądanie pozwu domagając się jedynie sprostowania przez pozwanego informacji, zawartych w publikowanych przez niego materiałach. Sąd stanął na stanowisku, iż ewentualne roszczenia, związane z treścią publikacji Pana Andrzeja Jaśkiewicza powinny być zgłaszane przez Pana Artura Zycha – Burmistrza Miasta Gminy Wleń jako osobę fizyczną nie zaś przez Gminę jako osobę prawną albowiem okoliczności, wskazywane w pozwie nie wskazują na naruszenie jej dóbr przez pozwanego.

Na marginesie warto wspomnieć, iż to już kolejny pozew, jaki Gmina Wleń wytoczyła przeciwko Panu Jaśkiewiczowi. Pierwszy był w ubiegłym roku. Zanim jednak sprawa trafiła na wokandę została przez burmistrza wycofana. Wówczas w pozwie Jaśkiewiczowi zarzucono między innymi brak odpowiedzi na pismo, mimo że odpowiedź taka została udzielona w terminie. (sic!).



Burmistrz Artur Zych sądził się za pieniądze podatników, dlatego trudno się dziwić, iż dzisiaj nie drze szat i jest zadowolony, bo za jego wybryki zapłacimy wszyscy! – mówi zdegustowany Radny Marek Dral.Nie znam drugiego takiego burmistrza, który by za pieniądze publiczne ciągał mieszkańców po sądach. W mojej ocenie cała ta wojenka to pokłosie sprawy z przetwórnią odpadów, o której burmistrz mówił, iż smród z niej będzie niewielki, a od której udało się Wleń uchronić oraz próba zastraszenia tych mieszkańców, którzy mają odwagę pokazywać niewygodne dla władzy sprawy. Wcale bym się nie zdziwił, gdybyśmy jutro usłyszeli, że kolejni, niewygodni mieszkańcy stają przed sądem!!!

 Andrzej Jaśkiewicz Pozew o naruszenie dóbr osobistych Gminy, gdy jak przyznał burmistrz, żadnego naruszenia dóbr nie było. Wezwanie na świadka osoby, która gdzieś tam, coś tam słyszała od koleżanek z plotek, czy powołanie świadka, do którego strona go powołująca nie miała żadnych pytań i przy tym ogólne zadowolenie Artura Zycha z przegranej w procesie! Można było by się z tego śmiać jak w kabarecie, gdyby nie jeden mały szczegół. Za ten cyrk z pozwem zapłacą mieszkańcy. Sąd w wyroku nakazał pokrycie kosztów powodowi, czyli Gminie Wleń. Jak usłyszycie Państwo od radych, urzędników czy burmistrza, że na coś nie ma pieniędzy to  zapytajcie ile kosztował ten żenujący spektakl?

Poproszony o komentarz całej sprawy burmistrz Zych odmówił jego udzielenia, gdyż zwrócił się do Sądu o pisemne uzasadnienie wyroku i dopiero po jego otrzymaniu będzie oceniał co dalej w tym zakresie robić.




Wyrok jest nieprawomocny. Stronom przysługuje apelacja



red.Lwowecki.info
red.Wleninfo.pl