KOLEJNE ZGŁOSZENIE MIESZKAŃCÓW O DZIKIM WYSYPISKU NA TERENIE WLENIA.
Dodane przez j23 dnia Październik 25 2017 21:59:36
Co najmniej od kilkunastu dni nad Bobrem w pobliżu obwodnicy leżą worki ze śmieciami.

Czy sprawcy takich praktyk są karani?

Jak niesie wieść gminna w Marczowie ustalono sprawcę i wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ukarano go zaledwie  pięćdziesięciu złotowym mandatem, mimo, że koszty uporządkowania terenu wyniosły kilka tysięcy złotych.

Rozszerzona zawartość newsa
Po raz kolejny mieszkańcy Wlenia proszą o interwencję w sprawie dzikich wysypisk.

 Co najmniej od kilkunastu dni nad Bobrem w pobliżu obwodnicy leżą worki ze śmieciami. Niestety jest to już kolejne zgłoszenie w takiej sprawie. O wszystkich poprzednich informowaliśmy Gminę.

Można zadać pytanie. Dlaczego śmieci zamiast do pojemników ciągle trafiają na dzikie wysypiska?
Składa się na to kilka przyczyn. Z jednej strony rośnie świadomość społeczeństwa i coraz częściej brak przyzwolenia na takie praktyki, z drugiej jednak strony reakcja urzędu na zgłoszenia jest powolna, wręcz ślamazarna.
 
 Zamiast reagować i natychmiast usuwać zalegające odpady, tygodniami trwa ustalanie właściciela terenu, a po tym kolejne tygodnie, a czasem miesiące upływają zanim śmieci zostaną posprzątane. Wystarczy przypomnieć sprawę wysypiska w Marczowie, gdzie od momentu publikacji i zgłoszenia do posprzątania zalegający las odpadów upłynął niemal rok.

Oddzielna sprawa to odpowiedzialność  za zaśmiecanie środowiska. Jak niesie wieść gminna w Marczowie ustalono sprawcę i wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ukarano go zaledwie  pięćdziesięciu złotowym mandatem, mimo, że koszty uporządkowania terenu wyniosły kilka tysięcy złotych. Co więcej, jak niesie wieść nie wystąpiono o  zwrot poniesionych na wywiezienie  odpadów nakładów!

Nie wiem, i nie wnikam czy są to informacje prawdziwe czy też nie. Wiele osób potraktuje je jednak jako swoiste przyzwolenie na niezgodne z prawem praktyki, tym bardziej, że przykład do takiego postępowania dają sami pracownicy gminy, którzy przez lata palili odpady na terenie miasta lub wywozili je do lasu.

Nowa ustawa o gospodarowaniu odpadami miała w założeniach między innymi zapobiegać powstawaniu dzikich wysypisk. Niestety w Gminie Wleń w tej sprawie nastąpił znaczny regres. Odpady, gruz coraz częściej zamiast do pojemników trafiają do lasów i na pobocza dróg, a działań aby ten tren odwrócić jakoś nie widać.


ODPOWIEDZ BURMISTRZA NA JEDNĄ Z POPRZEDNICH INTERWENCJI. W GMINIE WLEŃ UPRZĄTNIĘCIE KILKU WORKÓW ŚMIECI MOŻE TRWAĆ NAWET KILKA MIESIĘCY




NAWET TAK NIEWIELKA ILOŚĆ GRUZU ZAMIAST DO POJEMNIKA TRAFIŁA NA POBOCZE DROGI W KIERUNKU OCZYSZCZALNI ŚCIEKÓW.





KOLEJNA INTERWENCJA W SPRAWIE DZIKIEGO WYSYPISKA. WORKI ZE ŚMIECIAMI LEŻĄ KILKADZIESIĄT METRÓW OD OBWODNICY, NIEMAL NA SAMYM BRZEGU BOBRU. JEST TO MIEJSCE CZĘSTO ODWIEDZANE PRZEZ WĘDKARZY.


A.JAŚKIEWICZ